Dziś rozmawiam z mamą przez telefon a Maja coś kombinowała w kuchni, zaraz przychodzi z odciśniętym kółkiem soku na twarzy /piła z gwinta soczek/ i mówi
,,nie potrafię nalać sioćku do kubeczka,, /czyli nie potrafię nalać soczku do kubeczka/
,,rozlałam po całej kuchni,,.
Kończę więc rozmowę i idę ocenić ,,straty,, na szczęście są niewielkie, mała plama na blacie. Zaczynam ją ścierać chusteczkami na co Maja
,,dzięki ci że ścierasz, się rozlało, holela,, - chyba nie trzeba tłumaczyć... ****
Wczoraj była u nas znajoma z córką, jak już wychodziły Justyna krzyknęła do Mai z korytarza ,,papa Majusia do zobaczenia,, a Maja zajęta naklejaniem naklejek na kartkę odkrzyknęła ,,pa ciotka dzięki za prezent,,
Chyba już tak z przyzwyczajenia....****
Rano Maja zażyczyła sobie by tata ubrał ją w spódniczkę od cioci Agi w której była Maja na balu z ciotką Justyną. Paweł jej tłumaczy, że to spódniczka na inne okazje na co Maja ,,ciotka musi poszukać balu,,
****
Jak coś chce to krzyczy ,,mamo kofam cie i tate kofam,,
a jak wczoraj kazałam jej wracać z kuchni to krzyczała /pierwszy raz/ ,,nie bo nie lubie ciebie,,
****
ostatnio ulubionym stwierdzeniem Mai jest ,,mozie być,, /czytaj może być/
****
Maja przychodzi do mnie rano i mówi: ,,widziałam duży samochód ,,
ja: ,, gdzie go widziałaś
Maja : ,,byłam na oknie,,
ja: ,,i co wiózł,,
Maja,, piach, albo nie - drzewo,,
ja: ,,a gdzie wiózł,,
Maja: ,, a sąsiada,, /czyt do sąsiada/
ja: ,,którego? Andrzeja?
Maja: ,,tak, Andrzeja,,
ja: ,, ale Andrzej nic nie buduje i nie mógł być to piach,,
Maja: ,,to drzewo,,
****
Gabrysia dziś bardzo marudzi także obiad przygotowuję na raty tzn mam z wczoraj ale dorabiam surówkę, obrałam marchewkę i poszłam ukołysać małą po czym słyszę rzucanie garami w kuchni idę a tam ...Maja stoi na krzesełku i moją surową marchewkę wkłada do garnka po zupie i miesza drewnianą łyżką....
****
jak Maja coś przeskrobie i na nią nakrzyczę mówi ,, idę sobie stąd aleko,, /czyli idę sobie stąd daleko/
****
Przyjechał mój wujek pożyczyć materace, zaniósł je już do samochodu a Maja przyszła i mówi ,,a gdzie moja pościel?
ja: ,,wujek pożyczył i to nie była pościel a materace,,
Na to Maja oburzona weszła na schody, zamknęła za sobą bramkę i mówi ,,zabrał moje materace,,
Zaraz po tym poszłam zobaczyć co robi na górze na co ona ,,chodź, wejdź, zrobić ci obiadek ?
ja : tak, poproszę,
Maja: ,,usiądź, nie bój się, ja nakarmię ciebie,,....
Wieczorem, jak Paweł wrócił, mówię do Mai ,,powiedz tacie kto u nas był,,
Maja: ,,wujek,,
ja: ,,a jak ma wujek na imię,,
Maja myśli i myśli....
tata podpowiada ,,no, Maja tak jak ten misio z bajki,,
Maja zrobiła zdziwioną minę...
więc tata mówi ,, boguś,,
Maja: ,,nie, nie boguś,,
ja: ,,Bogdan,,
Maja: ,,tak, Bogdan,,
ja: ,,i co wujek chciał?,,
Maja: ,,zabrał pościel...no pożyczył.... ,,
****
Maja dziś pyta ,, gdzie jest śnieg? ja chce na sanki.,,
ja: nie ma już śniegu, jest już wiosna i śniegu już nie będzie,,
Maja: ,,ale przyjdzie popaj /czyt.mikołaj/ i przyniesie prezenty?
ja: ,, jak będą urodziny Gabrysi to niedługo przyjdzie mikołaj i przyniesie prezenty,,
Maja: ,,i da prezenty macinkowi /czyt marcinkowi/, tacie, mamie,
ja: i komu jeszcze?
Maja: babci, dziadkowi, ewie, popkowi /czyt Piotrkowi/
ja: ,,a Gabrysi?,,
Maja: ,,jak będzie grzeczna...,,
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz