nie płacz już...
Mam jakiegoś doła, siedzę sobie, rozmawiam na czacie z Madzią i płaczę... a tu podchodzi do mnie Maja i mówi ,,chodź przytul się,, wtuliła się w moją szyję i szeptała ,,nie płacz, no już nie płacz...,,. Takie momenty mnie rozwalają na łopatki...Taki maluch a tyle rozumie i trafnie podsumuje sytuację.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz