wtorek, 17 stycznia 2012

Szkoła przetrwania...

Być rodzicem dwójki maluchów tzn małego ( 2,5 roku) i bardzo małego ( teraz miesiąc) to bardzo trudna sprawa. Jeszcze, jak to starsze dziecko jest mądrzejsze lub przynajmniej grzeczniejsze to dużo ułatwia sprawę. Mnie niestety trafił się egzemplarz niereformowalny ( przynajmniej na ten moment) i nie chodzi mi o to iż pojawiła się Gabi i Maja jest zazdrosna bo Maja i wcześniej była specyficznym dzieckiem. Sprawę ułatwia też to jeżeli jest ktoś drugi do pomocy chociażby wieczorami o ludzkiej porze. Mamy także powtórkę z rozrywki tzn...kolkę. i to o bardzo specyficznej porze bo od ok 21.00 nawet do 2 nad ranem później od ok 8 i różnie nawet do 12.00.
Kupiłam niemiecki specyfik sab simplex ale na razie czekam na rezultaty...
Także wtedy kiedy jest pora usypiania Mai Gabrysia ma kolkę i płacze i trzeba ją nosić wtedy tylko koi się jej ból i się uspokaja.
później w nocy niestety czasami sie zdarza ze Gabi je a Maja płacze u siebie aby mama do niej przyszła...
Gabi nie śpi w nocy a Maja w dzień, choć i Gabrysia w dzień także coraz mniej sypia.
No i oczywiście Maja jest nieznośna, nie można jej spuścić z oczu, bo chce bić, gryźć itp siostrzyczkę.
Trudno też się dziwić, że jest zazdrosna, przecież co chwilę Gabi wisi przy piersi potem noszenie żeby sie jej odbiło, noszenie jak boli brzuszek, przebieranie...
Staram się Maję dużo przytulać, sama ją usypiam aby było tak jak wcześniej, przebieram itp, ale także więcej na nią krzyczę i się złoszczę bo w ogóle nie słucha, rozwala zabawki, robi na złość, bije małą itp. Pomysły to ma okropne aż się odechciewa ...
No i właśnie Gabi płacze a Maja kopie w wózek i krzyczy ,,cicho Bisia,,.


Niestety znam teorię, jak powinnam robić, jak się zachowywać...ale...jestem zmęczona, rozdrażniona i zachowanie Mai działa na mnie jak płachta na byka...wyprowadza mnie z równowagi wszystko co broi bo zwracać jej uwagę to jak mówić do ściany, nerwowo nie wyrabiam, choć bardzo bym chciała nad sobą panować i się nie złościć na nią...    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz