Wczoraj Paweł pojechał na zakupy a my zostałyśmy w domu. Karmiłam właśnie Gabrysię, kiedy to Maja zniknęła w garażu. Zaraz przyszła ubrana jak na zdjęciu poniżej (gumowce, płaszczyk przeciwdeszczowy, czapka i opaska) i mówi do mnie ,, chodź otwórz mi drzwi...,,.
Później znów zniknęła w garażu, poszłam zobaczyć co robi a ona ułożyła obok siebie samochód i rowerek i układała puszki z piwkiem bezalkoholowym, które Piotrek zostawił i mówi ,, to piwko wujka Popka i cioci Ewy...,,
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz