piątek, 20 lutego 2015

och te dzieci...

Ostatnio strasznie się zdenerwowałam bo dziewczyny nie dość ze narobiły bałaganu to jeszcze roztłukły talerz, nakrzyczałam na Maję i wysłałam na górę. 
Jak już posprzątałam, poszłam do niej i mówię:
JA: przepraszam że na ciebie nakrzyczałam
MAJA: nic się nie stało...(chwila ciszy) no ale dobrze że mnie przeprosiłaś bo bym ci nigdy w zyciu nie wybaczyła...

                                                                ***

Maja leży w łóżku, Gabi już śpi a Maja opowiada mi sytuację ze szkoły:
Mamo, Tosia dziś mi powiedziała, że kupi mi lalkę. A ja jej powiedziałam, NIE, chyba przesadziłaś Tosia...

później się odwróciła i powiedziała, chyba chodźmy już spać, pogadamy jutro...


                                                                ***

Gabrysia przychodzi rano do mojego łóżka zanim zadzwonił budzik. Nachyliła się nade mną, a jak otworzyłam oczy mówi:
pogadamy?

                                                                ***

Maja dziś rano juz przy wychodzeniu z domu zakłada kurtkę Gabi ( różową) ja na to aby ją zdjęła bo jest na nią za mała i ze ma swoja ale czarną. Ona na to że ona dziś chce być cała różowa. Ja na to że nie mam dla niej różowej kurtki ale tamta jest czarna z różową podszewką a ona mówi
,,ja chcę być różowa nie PRAWIE różowa"


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz