środa, 3 września 2014

Wakacje...były i juz minęły

Wakacje a może lepiej mówić czas letni bo typowych rodzinnych wakacji nie było i może nigdy już nie będzie (nie było i nie będzie będzie poprawniejszą formą).
Bylismy i byłyśmy w kilku miejscach, także w skrócie:
były odwiedziny u Anetki i Krzysia w okolicach Białegostoku z racji rozmowy kwalifikacyjnej Pawła (taty). Później był mój debiutancki wyjazd tylko z dziećmi (no zabrałam jeszcze z nami Agę i Julię). Pojechałyśmy do Nowej Dęby odwiedzając po drodze Mokoszyn, Urszulę i Anię Kowalską. Paweł nie chciał jechać z nami zasłaniając się poszukiwaniem pracy.
Spędziłyśmy czas w Nowej Dębie i Januszkowicach. Był to udany urlop.






























 Ostatnie 2 tyg wakacji spędził u nas Marcinek. Maja z Marcinkiem znaleźli wspólny język i super razem spędzali czas. Gabi w związku z pierwszym niekontrolowanym obcięciem przez siebie i siostrę poddana została fryzjerskiej metamorfozie wg mnie udanej i pasującej do jej temperamentu
                                                                  po własnym strzyżeniu




                                                       po fryzjerskiej metamorfozie


- Urodziny Mai
była Ewa więc i piękny tort, było mnóstwo dzieci i wspaniała zabawa no i mamy w domu 5 latkę...oj jak ten czas leci








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz