poniedziałek, 24 lutego 2014

Co nowego u dziewczyn

Mamy ferie, ale niestety dziewczyny kaszlą już 5 ty tydzień i w końcu poszłam 3 raz przez krótki okres czasu z nimi do pani dr i trudno...podała antybiotyk, bo nic nie pomagało a zmiany zaczęły być w oskrzelach.
Maja już od tygodnia nie przychodzi do nas w nocy, całą noc przesypia w swoim pokoju w swoim łóżku.
Gabrysi kilka razy się to także zdarzyło.
Dziś Gabrysia przyszła do mnie ok 3 nad ranem położyła się koło mnie i zaczęła wiercić. zaraz wstała poczłapała do garderoby i zaraz przyszła zadowolona z 2 pieluszkami tetrowymi do których się tuliła, ale znów zaczęła się wiercić i mówi ,,mama oć tam,, ( chciała żebym z nią poszła do jej pokoju)

Wczoraj byli u nas sąsiedzi i Maja mówi do Agi ,,ciociu nalejesz mi sprita z wodą?Jak już dostała swój,,magiczny" napój i wypiła go stwierdziła: wiecie po tym spricie to i choroba mi odeszła i kaszel..i jestem całkiem zdrowa.

Maja poszła do salonu i naśladując sąsiadkę mówi do jej męża Roberta ,, co tam Lazik?"


Gabrysia siedzi na blacie w kuchni, ja rozkładam ciasto w brytfance, skupiona nie widziałam co ona planuje...no i  znienacka sypnęła mi mąką na moje wypociny...

Gabi ogólnie jest strasznym łobuziakiem, nie ma dnia by coś nie zbroiła, czegoś nie zepsuła...przeważnie przebieram ją kilka razy dziennie bo albo wejdzie mi w ubraniu do wanny i odkręci wodę, to się porzyga, to porysuje, to kilkakrotnie sama rozbierze do golasa... szczerze to zastanawiam się kiedy nadejdzie dzień kiedy spokojnie zjem śniadanie bez wcześniejszego sprzątania kuchni lub salonu z wymiocin...i już rozumiem kobiety które mimo warunków (jakie mam i ja) na własne życzenie wracają do pracy by ktoś za nie zajął się dziećmi...ale z drugiej strony nie wiem jaka jest druga strona medalu...pewnie myślałabym jak to fajnie siedzieć z dzieckiem w domu...także nie ma złotego środka. Ja mam możliwość, nie mam gdzie wracać itp wiec siedzę z nimi w domu...mam tylko nadzieję ze kiedyś wyjdzie im to na dobre...a już niedługo szkoła i przedszkole więc i ja się ruszę do pracy...


Maja jak mówi że mnie kocha mówi ,,kocham cię mocno jak drzewo"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz