poniedziałek, 24 lutego 2014

Pierwsze szwy

W czwartek podczas mojej nieobecności fitnesowej Maja wbiegając po schodach przewróciła się i rozbiła czoło, na tyle głęboko, że Paweł zdecydował pojechać z nią do szpitala na szycie.
Wynik starcia ze schodami: 1 szew na 7 dni...
Maja od razu czuła się dobrze, nie  wystąpiły żadne skutki dodatkowe w związku z upadkiem. Maja podczas szycia była spokojna i nie płakała. Opowiadała mi tylko, ze Pani powiedziała, że będzie tylko bolało jak uszczypnięcie komara...chodziło oczywiście o znieczulenie. Paweł poradził sobie wzorowo. Opatrzył ranę, ubrał obie królewny, przeniósł foteliki do swojej bryki i pojechał z obiema na pogotowie...
Po szyciu i powrocie do domu Maja otrzymała za dzielną postawę od taty jajko niespodziankę...


Oczywiście nie obyło się bez opowieści Mai związane z tą sytuacją.
Np
*
Maja opowiada ,,wiesz mamo ja tak biegłam na górę i coś się stało, potknęłam się i przewróciłam,
ja na to : może się pośliznęłaś?
Maja chwilę myślała i mówi: no dobra pośliznęłam się,,
*
Gabi oczywiście wszystkim pokazywała, że Maja ma KUKU.
*
Usypiam Maję a ona mi mówi: Mamusiu przez ten plasterek na głowie moja przyjaciółka Daria mnie nie pozna, przyjdzie i nie będzie wiedziała kto ja jestem, a ja zdejmę plasterek i powiem, to ja Maja"
*
Dałam Mai pieluchę namoczona zimną wodą aby przyłożyła do oka bo zaczęło puchnąć, po chwili Maja mówi ,, Mamo może i do drugiego oka przyłożę żeby też nie wybuchło" (chodziło oczywiście aby nie spuchło)
*
Rano Maja pyta ,,mamo spuchło mi oczko, ja na to że może troszeczkę na co Maja ,, no właśnie , to przez to że zapomniałam z góry pieluchę przynieść,,

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz