Maja
o rany już 4,5 roku. Od września miałam sporo biegania z nią od specjalisty do specjalisty, pukania od drzwi do drzwi no ale mniejsza o to liczy się efekt. Maja otrzymała decyzję o Wczesnym wspomaganiu rozwoju. Dzięki temu chodzimy na sporo zajęć tzn do pani psycholog Basi Ratajskiej która nauczyła Maję trzymania kredki, dużo z nią rysowała i efekty były widoczne po kilku wizytach. W końcu po 4 latach doczekałam się rysunku który sama narysowała...przeżycie nieziemskie...
Chodzimy też na zajecia w Poradni psychologiczno-pedagogicznej na Ćw wg Weroniki Sherborne, i do zespołu szkół specjalnych na zajęcia z muzykoterapii i SI.
Maja bardzo lubi wszystkie zajęcia. Dodatkowo oczywiście chodzi do klubu malucha i w soboty na kółko taneczne, to akurat zarezerwowane dla taty bo on ją tam wozi.
Maja lubi tańczyć, śpiewać, bawić się, oglądać bajki ale tylko wybiórczo i raczej te krótkie.
Obecnie bawi się małymi zwierzątkami, mini lalaloopsy, pet shopami, barbie, domkami. Potrafi zająć się zabawą na naprawdę spory czas jak ma wenę oczywiście...wtedy śpiewa, wymyśla dialogi itp.
Oczywiście mowa jej sie jeszcze bardziej wyrobiła więc jak czasami coś powie to nie wiem czy się śmiać czy płakać...
Potrafi już jeździć na rowerze tzn pedałować.
Po długim czasie mojej nieudolnej wersji usypiania dziewczyn i to zaczęło ewoluować. Jakieś 2 m-ce temu zaczęłam usypiać je o godz 20.00 i już nie na dole aż padną a brałam na górę, przebierałam, Gabi dostawała mleko w niekapku. Wskakiwałyśmy we 3 do mojego łóżka oczywiście ja w środku, czytałam kilka książeczek wybranych przez nie, później gasiłam światło i włączałam na cd kołysanki ustronianki. Jak padły roznosiłam do łóżeczek...
Od paru dni ten model kolejny raz ewakuował tzn Maja idzie do swojego pokoju włączamy jej audiobook, jak jest Paweł to siedzi obok niej aż uśnie a ja z Gabi w drugim pokoju a jak go nie ma to czeka na mnie słuchając bajki, jak gabi uśnie idę do niej siadam przy łóżku i czekam aż ona uśnie. Audiobook był wykorzystywany przez ostatni czas 3 tyg ze względu na paraliż mojej twarzy i niedyspozycję oka...ale już jest lepiej wiec chcę wrócić do czytania a później będziemy się rozchodzić do łóżek ...dla mnie największy sukces to to że Maja zaczęła usypiać w swoim łóżku i mimo iż w nocy przychodzi do nas to i tak jestem bardzo z niej dumna.
W ogóle jest bardzo mądrą dziewczynką.
Ostatnio chciałam posprzątać spiżarkę, przyszła do mnie i zapytała w czym może mi pomóc, zapytałam co chciałaby robić i powiedziałam że to ciężka praca na co ona ,,my musimy ci pomóc bo jesteśmy twoimi córeczkami,,
Powiedziałam wiec że wyjmę sama szklane rzeczy a one resztę ile dosięgną, jak zajęły się wyjmowaniem przyszła do mnie i powiedziała ,, choć wziąć jeszcze coś bo tam jest szkło kobieto,,...okazało się ze przeoczyłam jeden słoik...
W ogóle dużo mi pomagają a ja im na to pozwalam. Same się przebierają ( no Gabi trzeba pomóc ale i tak jest bardzo samodzielna), brudne ubrania po sobie wrzucają do kosza na pranie. Maja smaruje chleb masłem, nalewa sama sobie sak i dolewa wody, pomaga Gabi się ubrać. Nie płacze już jak się myje włosy wręcz sama je myje i spłukuje, już nie tak bardzo płacze przy czesaniu ale to chyba zasługa SI (integracji sensorycznej).
Ma jeszcze napady złości i histerii, bywa złośliwa względem siostry i Julki ale i tak jest już lepiej.
Jak to siostry biją się, zabierają zabawki, ale jak Gabi płacze to idzie do Mai po pocieszenie i przytulenie.
Przed świętami Maja brała udział w przedstawieniu baletowym w Domu kultury, na dużej scenie...przeżycie mimo krótkiego epizodu super.
Niestety Maja należy do takich uparciuszków że Pani Beatka jak i starsza część grupy drżeli o to czy aby Maja nie rozmyśli się tuż przed występem, nauczeni że jak Maja powie NIE to NIE. Odetchnęły z ulgą ze pojawiła się na próbie generalnej. Miałam małą przynętę na to by zatańczyła...po przedstawieniu obiecałam zabrać ja do ODK gdzie chodzi do klubu malucha na dyskotekę połączoną z wizytą mikołaja...no i udało się.
Święta spędziliśmy w Nowej Dębie a później pojechaliśmy na parę dni i sylwestra do Oleśnicy.
To był bardzo udany czas spędzony z tymi których kocham.
Gabi
świeżo
upieczona dwulatka. Buntownik z wyboru. Już nie gryzie a gryzła
zaciekle gł Julkę później Julka ją i tak w kółko. Teraz popycha, uderzy,
pociągnie za włosy ( zapożyczone od Julki).
Obie z Julka nie
bardzo się tolerują, wydaje mi się iż to z zazdrości, Gabi to taka
przytulanka, uwielbia sie tulić do Agi a Jula jest zazdrosna. Najlepsze
są kłótnie obu dziewczyn, np wchodzę do Agi po odprowadzeniu Mai do
klubu Malucha, w drzwiach wita mnie Gabi wołając ,,mama,,-tata,
-baba (babcia)
-dziadzia (dziadek)
-dzidzia (dziecko)
-lala,
-kombu kombu ( kąpać się)-lala,
-da (daj)
-aha (koń)
-ma (kot)
-auau (pies)
-bak - spaść, upaść, spadło, upadło
-bak - spaść, upaść, spadło, upadło
Lubi bawić się lalkami, opiekować nimi, przebierać się, zakładać po kilka torebek
i machając z misiem jako pasażerem odjeżdżać swoją taksówką...Uwielbia tańczyć, śpiewa po swojemu i naśladuje wszystko co się da od Mai, dźwięki, zachowania...
Niestety nadal wpada w długie histerie, jadąc w trasę od pierwszego postoju drze się do końca trasy...Gabi potrafi przespać całą noc w swoim łóżeczku i przeważnie ok 6-7 rano wychodzi z niego i do mnie wskakuje.Jak miałam teraz chore oko na początku płakała jak musiałam je na noc zaklejać, później zasypiała trzymając mnie za nie a później przynosiła mi kropelki (sztuczne łzy), odkręcała i mówiła z poważną miną ,,mamo oko,, to znaczyło że mam zakropić.Jest uparta ale jest tez bardzo czuła i kochana. Jak mnie strasznie zdenerwuje to za chwilę rozbroi jakąś głupotą...oj ciężko mam z tymi uparciuchami. Każdy dzień to nowe wyzwanie.
Gabi zwyczajowo chadza ,,tanecznym krokiem,,.
Gabrysia doczekała sie pierwszego obcięcia włosów...moim zdaniem do twarzy jej w nowej fryzurze...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz