poniedziałek, 9 września 2013

Co nowego u dziewczyn...

Gabi 20 miesięcy



Gabi od kilku dni jest przeziębiona, dziś siedzi na blacie, robi sobie inhalacje iw minkę robi jak przestraszona wiewiórka...słodki widok. Minką którą uwielbiam jest minka w sytuacji,, o rany coś się stało ale to nie ja...ale jak ktoś mógł to zrobić,, pomieszanie znudzenia, rozczarowania z niesmakiem... Gabi wtedy mówi coś po swojemu, robi kwaśną minkę ( zadziera nosek do góry mruży oczka, albo je przymyka a na powiekach pojawiają się niebieskie żyłki) krzyżuje rączki, zadziera głowę i odchodzi lub burczy nadal cos pod skwaszonym noskiem.
Wydaje mi się, że jako 20 miesieczniak, Gabi jest bardzo samodzielna. Sama je, potrafi założyć spodnie, skarpetki, buty, nawet takie na  rzep. Mało mówi ale ogólnie dobrze sobie radzi. Niestety nadal nie bardzo może przebywać w jednym pomieszczeniu z Julką Agi, zawsze z tego połączenia są jakieś problemy. Biją się, gryzą.

Jeżeli chodzi o zabawę to lubi bawić się głównie tym czym bawi się Maja, czyli lalki Barbie, pet shopy, koniki Pony. Lubi także wozić ,,dzidziusie w wózku" tuli je, buja, przykrywa. W tych czynnościach bardzo naśladuje albo mnie albo Maję. Sprawdza sie bardzo zestaw opiekunki, który Maja dostała na 2 urodziny.

Słownictwo Gabi jest bardzo okrojone i  opiera się na słowach : mama, tata, kuku (krzywda, i akuku tu jestem), be (coś brudnego), kupa (nowy wyraz, wymawiany bardzo dokładnie i dobitnie), toto ( kto to, co to).

Uwielbia huśtać się na huśtawkach, zjeżdżać na zjeżdżalni, bawić się w piasku. Ogólnie to taka Zosia samosia, jak złapie fazę to sama siedzi w piaskownicy i bawi się. Powolutku zaczyna łapać ,,wstydziocha" przy obcych.

Niestety nadal mamy problem z wymiotowaniem Gabi.



Maja 4 latka


Maja się niezbyt zmieniła, może tylko tyle że ma już dość szerokie słownictwo, nawet jak na 4 latkę. Zadaje tysiące pytań. Jest bardzo inteligentna.
No i nauczyła się jeździć na rowerze tzn pedałować do przodu...

Wczoraj podeszła do mnie i pyta:  mamo dasz mi gruszkę?
ja: dam, poczekaj tylko umyję.
ona: bo wiesz gruszka to owoc i ma dużo witaminów, i ja muszę ją jeść.
ja: nie wietaminów a witamin i tak wiem, że tak jest
ona: nie, witaminów i żelaza
ja: zapytałam skąd to wie, kto jej to powiedział
na co ona że sama to wie...

Ostatnio byłyśmy na bilansie 4 latka w przychodni, Maja zachowała sie wzorowo, nawet zaśpiewała całą piosenkę ,, jesteśmy jagódki,,, którą ją nauczyłam. Ogólnie chwyta szybko teksty piosenek.
Byłam z nią także u Pani psycholog z wynikami diagnozy o Integracji Sensorycznej, byłam zdziwiona tym jaka była otwarta, nic się nie wstydziła, zaśpiewała całą tę piosenkę co u pediatry...
Szkoda, że ten ośrodek jednak mało specjalistyczny jest. Kolejna wizyta tym razem z diagnozą SI a tu pani chyba nie wiedząca o co chodzi jednak z tym wszystkim, kolejny raz to samo mówi, tzn znów wysyła mnie na badanie kolejne...ale po co pytam? no i okazuje sie chyba że ona wcale nawet pojęcia nie ma co to znaczy SI, ale po zasięgnięciu na moją prośbę informacji u innej Pani psycholog diagnoza jest ok...na jej podstawie mam przynieść zaświadczenie lekarskie, ze Mai potrzebne jest wczesne wspomaganie...chodzi o ćwiczenia ręki...masakra...
Także muszę teraz znaleźć lekarza który zechce mi takie zaświadczenie wystawić...jak nic nie zrobię to Maja może mieć poważne problemy w szkole...i co tu robić?

Maja kolejny rok chodzi do klubu malucha. Chodzą z nią 3 koleżanki z poprzedniego roku: Marcysia, Michalina, Amelka. W sumie wszystkich jest 11 dzieci. 

Daje Mai bluzkę jak ubieramy się rano a ona do mnie mówi ,, Mamo ta bluzka jest na zajęcia nie do klubu Malucha, ja tak ubrana nie pójdę, no coś ty!!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz