niedziela, 1 września 2013

Bajka o Wioletce od cioci Kasi



Wioletka i nierozczesane włosy
Kasia Wysocka
Dla Mai

2013-8-28
 



     Wioletka obudziła się w złym humorze. Nie chciało jej się umyć zębów ani jeść śniadania, ubranka które mama przyszykowała do przedszkola też się jej nie podobały a szczególnie skarpetki.

- mamo znajdź   mi inne, te są chłopięce ! –powiedziała Wioletka.

- córeczko dlaczego tak sądzisz? Przecież kolorami pasują Ci do spodenek.

- Ja chcę nałożyć różowe, te z księżniczkami.

- no to muszę Cię zmartwić , bo przecież wczoraj je nosiłaś a teraz są w koszu z brudnymi rzeczami.

- To je upierz .

- Nie kochanie , dziś nałożysz te, bo są czyste i wcale nie są chłopięce.

Wioletka nałożyła ubranka chociaż wcale się jej to nie podobało i nadąsana poszła jeść śniadanie.

Po śniadaniu mama poprosiła Wioletkę, żeby przyniosła szczotkę i gumki do włosów.

- Chodź uczeszę Cię – powiedziała mama.

- Ja się dziś nie chcę czesać !!! Wczoraj jak mnie czesałaś to bolały mnie włosy.

- Włosy nie bolą  – powiedziała mama.  

- A właśnie, że bolą, mnie bolały.

- Proszę podejdź do mnie i usiądź . Obiecuję Ci , że jak będę dziś na zakupach to kupię Ci specjalny szampon. Może on ułatwi mam rozczesywanie Twoich włosów.

- To mnie uczeszesz jak kupisz ten szampon , teraz nie    - powiedziała Wioletka i zrobiła jedną ze swoich min po których mama rozpoznawała że już nic nie wskóra .



Mama miała naprawdę dość , nałożyła Wioletce czapkę i pojechały do przedszkola.

  W przedszkolnej szatni gdy dziewczynka zdjęła czapkę wyglądała strasznie. Włosy sterczały każdy  w inną stronę.

Mama porozmawiała chwilę z panią Zosią opiekunką dzieci i przeprosiła ją za wygląd córki.

Pani Zosia wprowadziła Wioletkę do sali. Reakcja dzieci na widok rozczochranej dziewczynki była zaskakująca.

- Patrzcie to chyba ta mała Baba Jaga o której czytała nam pani Zosia – powiedział Bartek.

Oczy Bartka zrobiły się okrągłe i zaczął płakać , do płaczącego chłopczyka dołączyła Hania i Gosia. Dzieci pobiegły do pani Zosi i mocno się do niej przytuliły.

Wioletka zrozumiała co zrobiła było jej  smutno i chciała do mamy. Teraz na pewno dała by się uczesać .

Do sali wbiegła dziewczynka- Justynka jest najstarsza z całej grupy i często dokucza młodszym dzieciom.  Nawet podczas zabawy potrafi uszczypnąć jakieś dziecko tylko dlatego, że zbudowało z klocków większą wieżę .

Justynka spojrzała na Wioletkę i powiedziała:

- patrzcie jakaś „kudła”  przyszła do przedszkola – po czym powtórzyła - „kudła”, „kudła” ale jesteś brzydka i zaczęła się śmiać.

Bartek z dziewczynkami przestali już płakać , przyjrzeli się dokładnie i zobaczyli że to nie jest żadna Baba Jaga tylko ich koleżanka  Wioletka.

Justynka nadal się śmiała i co jakiś czas powtarzała:

- Wioletka „ kudła”, Wioletka „kudła”.

Do akcji wkroczyła pani Zosia uspokoiła dzieci a zapłakaną Wioletkę wzięła za rękę i zaprowadziła do łazienki, tam zaplotła jej warkoczyk,  po czym powiedziała.

- widzisz tak jest jak się nie słucha mamy.

Dziewczynka pokiwała główką, zrozumiała,  że dziś rano źle zrobiła, zasmuciła mamę a teraz jej jest  smutno.

Ten dzień w przedszkolu naprawdę dłużył się Wioletce nie mogła się doczekać mamy.

Kiedy mama w końcu stanęła w drzwiach sali żeby zabrać swoją córeczkę do domu dziewczynka podbiegła do niej i przytuliła się najmocniej jak potrafiła i powiedziała.

-  Przepraszam Cię mamo.

Mama pocałowała Wioletkę w rozczochraną główkę i pokazała jej nowy zakup. Był to szampon o zapachu truskawek ułatwiający rozczesywanie  włosów.

- Wiesz mamo jeśli on nawet nie pomoże i nadal będą mnie bolały włosy to i tak teraz będę się czesać .

- Córeczko –włosy nie bolą, to skóra na głowie boli jak się ciągnie za włosy- powiedziała mama i wyszły z przedszkola.

Od tamtej przykrej historii codziennie rano i wieczorem Wioletka daje rozczesywać włosy. A czy szampon pomógł??? Nie wiem na pewno ładnie pachnie.





Dobranoc Maju, kolorowych  snów.

Śpij dobrze i buziaki z okazji urodzin


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz