Maja od jakiegoś czasu odkryła w sobie zainteresowania artystyczne znalazła gdzieś czerwonego flamastra i pokolorowała gniazdko wraz z zabezpieczeniem ( i tylko troszkę wyjechała na ścianę), teraz już się rozkręciła i rysuje po wszystkim, stole, ławie,komodzie itp ale w zasięgu ma tylko to co można zmyć tzn ołówek...
No i pojawiły się nowe słowa AGA (czasami dodaje po tym cicho ciocia) no i nowe znaczenie słowa KAKA w owym znaczeniu to wszystkie ptaszki. Ostatnio byłyśmy u sąsiadek Madzi (3 latka) i Dominisi (5m-cy) których tata ma 4 gołębie. Maja je zobaczyła i biegiem do mnie i ciągnie mnie za rękaw i krzyczy KAKA,KAKA, pytam wiec gdzie jest kaka a ona paluszkiem pokazała gołąbka na wybiegu i mówi ,,taaam,,. Albo biega i mówi tata,tata, pytam gdzie a ona na to ,,ma,, ( tzn nie ma).
Jak ma coś w rączce mojego lub Pawła to mówi mama, tata ( w zależności czyja to rzecz). Próbuje też powiedzieć Maja zaczyna dobrze ,,MA,, ale nie wie jak dokończyć i mówi ,,MA,, i wychodzi mama...ale pewnie już niedługo.
Ciepło się zrobiło to Mai z podwórka nie da się do domu przywlec, ale z niej to prawdziwa ,,Zosia samosia,, jak idziemy na spacer to ja w prawo a ona w lewo ja prosto to ona się cofa...
Potrafi już się sama rozebrać, założyć skarpetki, spodenki do kolan i buciki (najlepiej mamy, cioci, taty lub wujka) ale ze swoimi też sobie dobrze radzi.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz