sobota, 16 marca 2013

Nowe...inne życie

Zaczynamy NOWE...całkiem inne życie. Bez męża, taty. W tygodniu nasza trójka ( trzy kobietki ) i w weekendy ( wybrane) ich troje ( tata i dziewczyny). Tak niestety czasami potoczą się losy, trudne wybory...Jak będzie? tego nie wie nikt. Dziewczyny są jeszcze małe i niewiele rozumieją...mam przynajmniej taką nadzieję. Mam tez nadzieję ze jesteśmy dorosłymi ludźmi i nie będziemy dzieci obciążali naszą porażką. Te dwa brzdące nie zasłużyły na taką sytuację, na rozbity dom, na życie bez taty. Ale na niektóre rzeczy nikt nie ma wpływu, widocznie nawet najbardziej zainteresowany. Oby jednak w tych ciężkich chwilach jednak czasami przebiły się promienie słonka nadchodzącej wiosny...tego na dziś sobie życzę...i spokoju.  Podświadomie wierzę, ze jakoś musi kiedyś być lepiej. Mam wielu przyjaciół...prawdziwą grupę wsparcia. A pani psycholog obiecała pomóc mi zapanować nad histeriami Majki...Będzie dobrze...Prawda? ...MUSI....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz