środa, 27 lutego 2013

Czyżby zawitała wiosna?

Po długiej zimie w końcu zrobiło się cieplej...niepewnie bo po tylu chorobach tej zimy, każde wyjście kończy się zastanowieniem i prośbą...oby już był koniec chorowania...nie przyjmujemy już żadnych wirusów itp... poszłyśmy do ogrodu
Dziś wybrałyśmy się po raz pierwszy w życiu Gabi na ogródek..bez wózka bez sanek...bez żadnego środka lokomocji...tylko nóżki... Gabi była zachwycona...zwiedzała, dotykała, kosztowała( jadła piasek z piaskownicy). Huśtała się na huśtawce - bujawce koniu, na huśtawce na tarasie, jeździła na rowerku. Oczywiście jak zaciągnęłam ją już do domu to była wielce niezadowolona i skończyło się histerią...







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz