wtorek, 4 grudnia 2012

co nowego u dziewczynek...

Gabrysia ma już skończone 11 m-cy i już biega jakby to robiła już od bardzo dawna...potrafi wejść na piętro po schodach, otworzyć szufladę mimo zabezpieczeń, wyrzucić wszystko z szuflady i wejść do niej, jeździć na rowerku żyrafie, robić językiem wygibasy wydając przy tym dziwne dźwięki ,,ble ble ,, i nie tylko...wejść na taboret i ściągnąć coś ze stołu, wchodzić na krzesło i rozsiadać się na nim jak hrabina- oczywiście takie dziecięce. Uwielbia Mai pokój, nieład jaki pozostawia po sobie jest istnie twórczy...i wszech będący... Mówi mama,tata,baba i ostatnio brum i czasami da...czyli daj. Gestami pokazuje wszystko co chce czyli rączki do góry - chce na ręce, rozłożona dłoń środkiem do góry i składanie paluszków do wewnątrz - to daj...
Ogólnie w przeciwieństwie do Julci która wszystko załatwia piskiem i krzykiem Gabi załatwia wszystko cichaczem... podchodzi do Julki i łapie ją od tyłu za szyje i poklepuje po głowie lub się przytula czego julka nie znosi...zabiera Julce wszystko co ta ma w rękach, ciągnie za bluzkę, liże po głowie, szarpie...cała Gabi. Ale ma też drugą stronę...uwielbia się tulić do wszystkiego(podłoga, kanapa, fotel, miś itp) jak i każdego...zwłaszcza do mnie i Agi...








A Maja przechodzi przez różne fazy np sika w majtki...bo oglądała bajkę i nie mogła pójść do kibelka, je kaszkę bo jest małą dzidzią, chce by ją nosić na rączkach. Zaczepia strasznie Gabi i Julkę, bije, zabiera zabawki. Robi w koło siebie straszny bałagan ale potrafi się sama pobawić, zająć sobą. Potrafi się kompletnie ubrać i rozebrać, nasmarować kromkę chleba masłem, obrać pieczarki, zetrzeć ser żółty na tarce, umyć zęby.
Niestety nie ma ochoty na zajęcia plastyczne...
Do dziwnie wypowiadanych słów należą
-ohórz - otwórz 
-hój- twój
-cdn jak wszystkie sobie przypomnę w tej chwili mam zanik...







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz