poniedziałek, 27 lutego 2012

nasza mała bohaterka

Kilka dni temu siedzieliśmy wszyscy w salonie. Była już godz 21.00. Ja kołysałam Gabrysię na fotelu bujanym, Paweł pisał coś na laptopie a Maja bawiła się na dywanie. W pewnym momencie Maja powiedziała ,,tata pali się,, Paweł zareagował i zobaczył unoszący się dym ale nie wiedział skąd. Okazało się że na dywanie leżał zasilacz od laptopa, który Maja przykryła kocykiem. Jak Paweł odkrył kocyk buchnął płomień. Dobrze, że to nie była Maja i dobrze że zareagowała i nas poinformowała. Nasz mały strażak. Tak mało brakowało a byłaby tragedia ale nasz czujny mały bohater uchronił nas przed nieszczęściem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz