piątek, 9 grudnia 2011

POBYT MAMY W SZPITALU

Niestety tak to bywa zwłaszcza już w zaawansowanej ciąży, trafiłam do szpitala w czwartek 1.12.2011 Gabrysia pewnie stwierdziła że najwyższy czas do nas dołączyć....niestety tylko ona tak myślała bo był to nasz 36 tydz i ważyła 2600g poza tym dla jej płucek ważne było dla niej jeszcze posiedzenie w brzuszku mamy. Także do niedzieli (4.12) przebywałam na oddziale leżąc. I jestem bardzo pozytywnie zaskoczona iż Maja z tatą albo tata z Mają doskonale sobie sami poradzili w domu. Maja odwiedzała mnie na oddziale także wiedziała gdzie jestem i normalnie ze mną sie żegnała i z tatusiem wracała do domu. Nie było problemu z zasypianiem, spaniem w nocy itp... Tata nawet sam robił obiad. Jestem z niego bardzo dumna...


Teraz jestem w domu, mam leżeć i czekać. Tydzień spędziłyśmy u Agi, Marcina i 2 tyg Julci. Maja niestety przeszkadzała w opiece nad Julką chciała ją przytulać, głaskać itp ale nie zawsze wtedy kiedy trzeba i o delikatności też można zapomnieć....
Od dziś jest teściowa także nie muszę się martwić ze jak zacznę rodzić muszę gdzieś transportować Majkę teraz tylko się martwię, żeby Paweł był na miejscu...nie chcę zostać wtedy sama...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz