Aż ciężko mi w to czasami uwierzyć jak taki mały krasnal może wymyślać takie rzeczy...skąd ona to bierze...
Dziś rano zapytałam Maję po tym jak długo przeciągała się i w końcu otworzyła oczy i uśmiechnęła się do mnie co jej się śniło popatrzyła na mnie z zamyśleniem więc zapytałam czy może jakaś księżniczka ona na to z zamyśloną minką ,,nie,, więc pytam dalej może jakiś książę? ale znów słyszę ,,nie,, i kolejna moja próba...może Kubuś Puchatek? ona na to z szerokim uśmiechem ,,taaaak,, i odwróciła się w poszukiwaniu książeczki która zaraz znalazła się w moich rękach ze znajomymi pytaniami Mai ,, co to?,, a po przejrzeniu książeczki jak co dzień zeskoczyła z materaca i pobiegła po kapcie żeby jej założyć.
To było dziś a teraz trochę ogólnie o zachowaniu naszego krasnala.
Nawet nie wiadomo od czego zacząć tyle się nazbierało i tyle już Maja potrafi ale jak już wyjdę z zaległości to zostanie mi opisywanie bieżących umiejętności.
Więc co już ta moja Maja potrafi?
Jak sobie przypomni ( niestety to nie jest standard) przychodzi pokazuje żeby ściągnąć jej spodenki i siada na nocnik i robi siku...niestety nie jest to często ( a było ) no i sama nie woła że chce siusiu, ale na to chyba ma jeszcze trochę czasu. Myje także sama ząbki ( przy każdej wizycie w łazience)...
Maja rozumie jak się ją o coś prosi np po przebraniu standardowo sama wyrzuca swoją pieluszkę do kosza, jak mówię że trzeba umyć rączki i buzię albo biegnie do łazienki albo jak ma chusteczkę nawilżoną sama wyciera sobie rączki i buzię.
Jak podaję jej mleko lub inne produkty z lodówki to zanosi je i kładzie na blacie w kuchni albo jak rozkładamy zakupy zanosi mi co jej podam do spiżarki.
Jak obieram ziemniaki na obiad każdy obrany ziemniaczek trafia do rąk Mai która wkłada go do garnka.inna sprawa ze nie zawsze chce mi później garnek oddać...
Jak leci reklama mucosolvanu Maja od razu zakrywa rączkami usta i udaje że kaszle...
Jak powiem Mai akuku to rączkami zasłania oczy i udaje że jej niema...
Jak pytam czy idziemy na górę lub czy chce się kąpać zaczyna biegać po salonie i w amoku czegoś szuka po czym stoi przy schodach z jakąś zabawką, którą ,,koniecznie,, musi zabrać na górę ze sobą...
Jak się kąpie mówię żeby myła włosy wtedy sama rączkami ,,nakłada,, wodę na włosy...
Potrafi zaśpiewać kołysankę aaa...
Tuli, całuje, buja i wozi w wózku lalki...
Jak mówię, że jedzie tata to ona już stoi na kanapie i patrzy przez okno w salonie, a jak powiem że ciocia Aga przyjedzie to siedzi w oknie aż podjadą z Marcinem a jak zobaczy Agę zaczyna piszczeć z radości, po prostu ją uwielbia...
Jak wstaje rano i widzi że nie ma taty mówi ,,ma,, i staje przy schodach i woła tato, tato jak nie odzywa się mówi brum brum tzn że tata pojechał samochodem, a jak wstanie także tato jest jeszcze na dole to staje i puka w drzwi aż przyjdzie do niej.
Ma manię ze wszystko ,,musi zobaczyć,, czyjąś ręką tzn jak chce coś zapytać np co to to nie pokaże swoim paluszkiem a bierze np mój dotyka nim tego co chce zapytać i mówi ,,co to,,.
Jak chce jeść a ja robię już coś do jedzenia to albo sama biegnie do krzesełka, siada i próbuje zapiąć śliniak albo jak ja mówię to siadaj na krzesełku i ona wtedy startuje na nie..niestety długo na nim niewytrzymana, ale dobre i tyle...
Oczywiście jak to mała kobietka uwielbia pomagać mamie w pracach domowych, jak znoszę rzeczy do prania to kładę je na kupkę i Maja już sama się nimi zajmuje tzn wciska mi je do pralki, albo jak dorwie miotłę to zamiata wszystko co popadnie to samo z mopem, nie powiem nic już o tym jak wyciągam odkurzacz...piszczy z radości i ostatnio koniecznie to ona musi odkurzać...
Jak uda się jej dostać na przedsionek to wbiega łapie pierwszą lepszą czapkę wkłada na głowę i biegnie do salonu...




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz