niedziela, 25 października 2015

Jesień...

Mamy już końcówkę października, czas zadumy nad tym co wydarzyło się w czerwcu. Zbliża się pierwszy wyjazd na Święto Zmarłych. Do tej pory żyłam tak jakby to mnie bezpośrednio nie dotyczyło mimo iż mam bliskich spoczywających na cmentarzach. Teraz jest inaczej, teraz jest TATA I BABCIA, moja kochana, ciągle ja mam przed oczami i nie wierzę że już jej nie ma.
Minęły 2 miesiące roku szkolnego. Maja jest już uczennicą 1 klasy, ma niestety problemy z tą rączką, ale główne wychodzą z jej braku zaangażowania, pyskowania, jej lajtowe podejście do wszystkiego wykańcza mnie. Nawet nie chcę myśleć jak wyglądałyby te początki w szkole gdyby nie rehabilitacja którą miała... 
Gabi chodzi do przedszkola do grupy 4 latków, jej wychowawcą jest Pani Kasia. W tym roku już nie mam problemów z zostawianiem jej rano. Rozbiera się, biegnie do zerówki pościskać się z Karolinką i biegnie sama do swojej grupy.
Maja zaczęła uczyć się pływania, chodzimy 2 razy w tygodniu na zajęcia do Pana Michała.
We trzy tzn Maja Gabi i Julka chodzą do MŁODEKu na kółko plastyczne. Gabi coraz ładniej rysuje, cieszę się z tego. No i oczywiście Maja kontynuuje zajęcia taneczne. 

W tym roku Maja i Gabi zostały zaproszone na urodziny Mai kolegi z klasy Diega, znajomość tak się potoczyła, że któregoś dnia Maja oznajmiła ze kocha Diega i ,,STALI SIĘ PARĄ,, teraz są ,,PRZYJACIÓŁMI,, ...

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz