Wakacje jakby dopiero się rozpoczynały a już się zakończyły...
Upał w tym roku był nieziemski ale mimo wszystko było bardzo fajnie.
Lipiec spędziłyśmy głównie w domu. Dziewczyny były kilka razy w przedszkolu na dyżurze.
Miały zaszczyt nieść Karolince obrączki podczas jej ślubu.
Spędziliśmy weekend nad morzem w Karwi a nocowaliśmy w Wejherowie, zimno było ale morze to morze...
poza tym Maja posiada zwierzątko, wprawdzie mieszka na zewnątrz ale jest ...kotka CANDY...dopiero po sterylizacji okazało sie że kotka ma jeszcze 3 kę kociaków...tak więc mamy kocicę, kotka i 2 małe kociczki...
Sierpień był bardziej wypoczynkowy...
Na początku sierpnia ja i dziewczynki i Paweł drugim samochodem pojechaliśmy do Nowej Dęby rano Paweł pojechał do pracy do Przemyśla a my pojechałyśmy do Januszkowic...w końcu odpoczęłam a dziewczynami zajmowała się Natalka i Pati i chłopaki również. Bawiły się w zbożu zmłóconym, jeździły na ciągniku...ogólnie super było...
Po paru dniach dojechał Piotrek z chłopakami i babcia Krysią
odwiedziliśmy Żarnowiec
10.08 dojechała Aga z Julką i czas spędziliśmy w Dębie... chodziliśmy na działkę, basen, a głównie nad Zalew...byłam też odwiedzić malutką Darię, córeczkę Moniki
W ramach zakupu babci nowej pralki zwiedziliśmy Sandomierz
i na koniec kilka dni wszystkich u nas...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz