piątek, 9 sierpnia 2013


Siedzę dziś przed domem i czekam z dziewczynami na Pawła, aż przyjedzie z pracy. Dziewczyny siedziały na trawie i bawiły się wózkami i lalkami. Gabrysia wzięła do rączki atrapę tel komórkowego i udaje, że do kogoś dzwoni. Jak zobaczyła to Majka oczywiście także zapragnęła pobawić się tym samym telefonem, podbiegła i wyrwała jej z ręki a w zamian wygrzebała z torebki mały talerzyk plastykowy i powiedziała ,,zamienisz się?,,  na co Gabi oburzona odrzuciła przedmiot.  Po mojej interwencji tel wrócił do Gabi, Maja podeszła do niej i mówi ,,dasz mi?,, na co Gabi podeszła do tej samej torebki i podała jej ten sam talerzyk.

                                                                         
Od dziś nasza cicho-ciemna Gabi zapytana czy chce np pić, jeść czy cokolwiek innego ODPOWIADA ,,taaaaa,,


Maja mówi ,,będzie burza,, 
Paweł pyta ,,skąd wiesz?,,
Maja: słyszałam jak mruczało...
Paweł chyba grzmiało
Maja ...nie mruczało i pieruny są.


Maja mówi że chodzi do szkoły
Pytam czego się uczy
a ona na to ABYCD
ja: czyli literek?
ona: tak...(ale mina dziwna - typu ,,nie wiem o co ci chodzi ale chyba tak)
pytam czy wie po co się uczy tych literek
Maja po dłuższym zastanowieniu się ,,tak wiem, po to żeby się nauczyć,,.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz